Uncategorized

What you decide in New Year’s Day?

Happy New Year for my admirers! Mamy rok 2022r. Co nam przyniesie? W tradycji anglosaskiej jest moda na ogłaszanie postanowień noworocznych. Pamiętam z komedii ” Dziennik Bridget Jonnes, bohaterka zawsze stawiała sobie postanowienia noworoczne. Jej postanowieniami noworocznymi było schudnąć parę kilo i rzucić palenie. Z realizacją było różnie. Paliła jak smok i cały film była pulchna, ale urocza. I to jest najważniejsze postanowienie noworoczne: Być zawsze sobą, a wtedy będziemy miały zawsze wianuszek wielbicieli wokół siebie. Bo w cenie na giełdzie atrakcyjności jest zawsze naturalność, spontaniczność i wdzięk. Każda dziewczyna wkraczająca w magiczny czas dorosłości, gdzieś około szesnastu lat marzy, by mieć powodzenie jak Scarlett O’ Hara. Kiedy skończy studia, marzy by znależć wymarzoną drugą połówkę i założyć szczęśliwy związek. Dla niejednej postanowieniem noworocznym jest właśnie to. Oby się spełniło! A zatem drogie małe kobietki, bądżcie zawsze sobą, a Wasz Rhett Boutler czeka na was! Cierpliwości w spełnianiu życzeń noworocznych!!!

Na zdjęciu jest choinka na skrzyżowaniu przed gmachem Poczty Głównej w Lubinie, ja ją nazywam… naszą choinką. Znajduje się bowiem niedaleko lokalu, w którym znajdowała się najpierw redakcja naszej gazety, a póżniej Galeria obrazów. Ja żartuję, że moje życie od 1990r, czyli od wprowadzenia demokracji w Polsce wyznaczały… siedziby Lubińskiej Gazety Nowej, bo gdzie się nie znajdowała tam mnie mój Mirek widział. A więc zaczęłam chodzić do Zielonogórskiej Gazety Nowej, kiedy ta znajdowała się w Domu Kultury. Potem chodziłam na Przylesie, w budynku na Wyszyńskiego, póżniej to już była Lubińska Gazeta Nowa – gazeta moja i Mirka i chodziłam do niej w rynku, przy ulicy Reja w starej kamienicy. Ostatnia siedziba, do której chodziłam to przy ul. Kopernika przy moim dawnym Ogólniaku. Tam była do końca, dokąd nie zakończyliśmy działalności. Teraz spotykamy się w kawalerce Mirka, w naszym domu jest zawsze pełno dzieci i nie ma warunków na seks. Ten jest jest zarezerwowany na noc, a i tak mamy dużo stresu, bo nie wiadomo, czy do naszej sypialni nie wpadnie siedmioletnia córka na pieszczoszki albo bo jej się koszmar przyśnił. A obecna sytuacja pandemiczna, to że zeszły rok dzieci uczyły się zdalnie w domu bez kontaktu z rówieśnikami, w tym roku też była nauka hybrydowa, bo w klasie były ogniska covid, spowodowały, że dzieciom często śnią się koszmary w nocy. A ja chcę, by moje dzieci miały piękne, filmowe sny i sielankowe dzieciństwo. By nie musiały się tak jak ja borykać z chorobą dwubiegunową. Kiedy Zielonogórska Gazeta Nowa miała siedzibę na Wyszyńskiego, organizowaliśmy w redakcji Sylwestra. Do redakcji przychodzili znajomi Mirka, zaczął też przychodzić przewodniczący ZZ Górników w KGHM, póżniej poseł lewicy Ryszard Zbrzyzny. Od tego czasu datuje się jego przyjażń z Mirkiem. To dzięki informacjom Zbrzyznego Mirek pisał artykuły o próbie sprzedaży KGHM australijskiemu koncernowi Asarco i razem udaremnili sprzedaż Kombinatu. Potem też z Mirkiem spędzaliśmy w redakcji Sylwestra. ale już razem we dwójkę. W 1998r mój lekarz skierował mnie na terapię grupową do ośrodka dziennego pobytu Poradni Zdrowia psychicznego w Legnicy. Oczywiście terapia była … psu na buty, bo my udawaliśmy, że się leczymy, a oni że nas leczą. Że terapia zbiorowa była kompletnie nieskuteczna świadczy to, że jedyny z naszego grona młody chłopak, który miał schizofrenię, chodził na tę terapię już pół roku i nie było żadnych efektów. Na terapię przyprowadzał go ojciec, był apatyczny, nie odzywał się do nikogo, a na terapii też nic nie mówił i był wycofany z życia. Jedyne co się udało to… mi rozruszać innych pacjentów. Na terapii zorganizowaliśmy sobie andrzejki i sylwestra. Mieliśmy szampana, oczywiście bezalkoholowego, bo nie wypadało nam się na terapii w ośrodku zdrowia psychicznego alkoholizować. Ale był dobry. Były tańce. Wyciągnęłam do tańca tego chłopaka ze schizofrenią. Trochę się rozbawił, ale ktoś powiedział, że nie umie tańczyć tylko się kiwa i uciekł i znów się zasklepił w swoją skorupę. Ja w tamtym czasie nie miałam jeszcze licencji psychoanalityka i nie mogłam prowadzić terapii, więc nie do mnie należała ocena jego zachowania. Po terapii zaprosiłam paru współpacjentów do kawiarni na lampkę wina. Ucieszyli się, bo nikt ich do kawiarni nie prosił. Przy mnie wypili tylko lampkę wina. Co robili jak się rozstaliśmy? Nie wiem! W Nowym Roku zrezygnowałam z terapii, bo stwierdziłam, że jestem w ciąży z Julką, a tam były zajęcia fizyczne z graniem w siatkę. Zresztą, ta terapia była do niczego i nie prowadziła do żadnych rezultatów. Wyleczył mnie mój lekarz hipnozą. Kiedy zostałam żoną Mirka, regularnie chodziliśmy na Sylwestra. Tak się zdarzyło, że w Boże Narodzenie robiliśmy chrzciny kolejnych naszych dzieci, robiliśmy więc imprezę, na której była rodzina i przyjaciele, był też Ryszard Zbrzyzny. Potem Zbrzyzny w rewanżu zapraszał nas na Sylwestra do siebie. W zeszłym roku na Sylwestra nie byliśmy nigdzie, bo był locdown i nie było szczepionki. W tym roku Zbrzyzny zaprosił nas znowu do siebie. Pewnie chce wrócić na ławę poselską i chce, by Mirek mu zrobił PR? Dostałam pod choinkę ładną letnią sukienkę, włożyłam ją na Sylwestra, nie jest wieczorowa, ale też nie byłam na balu. Zrobiła furorę nawet na spotkaniu na lampce szampana w siedzibie PiS na nowogrodzkiej. Posłanki PiSu były zachwycone i pytały, gdzie ją kupiłam. Coś mi się wydaje, że szykuje się nowa moda, ludzie mnie naśladują, To miłe! Przyjęcie też było udane. Ja wypiłam tylko szampana, Mirek sobie popił, ale się nie gniewam. To Sylwester , na Sylwestra każdy ma prawo raz w roku się uwalić. Dziś pił… sok pomidorowy. Mnie szampan zaszumiał w głowie, bo gdzie nie byłam to wypiliśmy toast i były życzenia. Summa summarum obaliłam flaszkę szampana. Z Sylwestra wróciliśmy o trzeciej w nocy i… Mirek tak pijany nie był, bo miał na mnie ochotę i był w pełni sprawny. Był mega orgazm. zasnęłam zmęczona … obchodzeniem Nowego Roku w jego ramionach i z nim w środku i… obudziłam się o jedenastej rano wyspana. Moje dzieci z ogólniaka, między innymi ukochany synek Gabriel 0 w tym roku maturzysta byli na prywatce u kolegów. Dzieci z podstawówki bawili się do północy w domu. Wszyscy jesteśmy szczepieni na covid i nie chciałam odmówić dzieciom trochę rozrywki i zapomnienia od stresowej pandemicznej sytuacji. Pies i kot bawili się z dziećmi w domu i przez to, że zwierzaki były zajęte pies nie cierpiał, kiedy strzelały petardy. Dzieci dbały, by zabawiać psa.

Postanowienia noworoczne i marzenia na Nowy Rok ma każdy. Chory psychicznie, a w szczególności na schizofrenię też. Tym ludziom bardzo trudno jest zrealizować swoje marzenia. Większość z nich w czasach , kiedy normalny człowiek miał młodość chmurną i durną nigdy nie była na zabawie sylwestrowej. Sporo z nich mówi terapeucie, że w szkole rodzice ich nie puszczali na zabawy, bo mówili, że szkoła jest po to, by się uczyć. To są ludzie, którzy nic nie osiągnęli. bo choroba uniemożliwiła im studia, podjęcie pracy, założenie rodziny. Dziś wielu z nich to samotni ludzie na rencie. Często nienawidzą i nienawiść przemienia się we frustrację. Swoją zawiść wylewają na forach internetowych. Czy nienawidzić takich ludzi? Nie zrozumieć! Taka schizofreniczka też ma marzenia, by znależć męża i… zaznać okropne niedogodności ciąży jak rzyganie jak kot zaraz po przebudzeniu rano. Być może takiej schizofreniczki to jest postanowienie noworoczne na ten rok? Być może nierealne, ale… nie budżmy jej ze snu! Jak pisał Wojciech Młynarski: ” Po co babcię denerwować, niech się babcia cieszy!” Dziś nowy rok – czas na marzenia, a potem niech się terapeuta martwi, by jego pacjentka nie zafiksowała się na nierealnym postanowieniu noworocznym! A może… realne jak się wyleczy?

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s