Uncategorized

Can the psychotic to live normally?

Z mojej praktyki w Poradni Zdrowia Psychicznego wiem, że chorzy na schizofrenię bardzo często mówią lekarzami, że ich życie nie ma sensu, nie pracują, nigdzie nie wyjeżdżają, siedzą w domu i że tak bardzo by chcieli pracować, ale dla nich nie ma pracy. Lekarz im mówi, że… to on im zazdrości, bo cały dzień pracuje i nie ma na nic czasu, ty,czasem oni na rencie mogą realizować swoje marzenia, mogą chodzić do kina, jeżdzić na wycieczki i zwiedzać kraj. Tyle zalecenia lekarza dla wzmacniania zdrowia psychicznego, prawda jest zupełnie inna. Większość chorych na schizofrenię jest na najniższej rencie socjalnej, bo nigdy nie pracowała. Renta socjalna wynosi ok. 1200 zł na dzień dzisiejszy. Z tego nie da się wyżyć, bo samo utrzymanie mieszkania to minimum 500 zł. Większość chorych na schizofrenię jest więc na utrzymaniu rodziców, a ci uważają, że ma być zadowolony jak ma co jeść i w co się ubrać, bez zbytniego dbania o modę. Do tego rodzice wpędzają ich w kompleksy wypominając im każdy wydany złoty. Mówią, że nie znają wartości pieniędzy, jest inflacja i… jak pojadą na wycieczkę to w przyszłości, gdy ich zabraknie nie będą mieli z czego żyć. Jak więc w takich okolicznościach dbać o swoje zdrowie psychiczne, realizować swoje marzenia i spotykać się z ludżmi?

” Witaj Majowa Jutrzenko, świeć naszej Polskiej Krainie!’ Święto Państwowe 3 Maja, czyli Rocznica Uchwalenia Konstytucji 3 Maja, to polskie święto z tradycjami. Za zaborów Polacy dla uczczenia Konstytucji 3 Maja organizowali manifestacje, które były ostro tłumione przez zaborców. W II Rzeczpospolitej Rocznica Uchwalenia Konstytucji 3 Maja stała się świętem państwowym i dniem wolnym od pracy. Za Komuny 3 Maj kojarzył się z sanacją, święto zostało zniesione, a ludzie, którzy 3 Maja wywieszali polskie flagi prześladowano. Mój dziadek zawsze na 1 Maja wieszał biało – czerwoną flagę, nigdy czerwoną i wisiała ona do 3 Maja. Kiedy sekretarz Partii wzywał go na dywanik i pytał, dlaczego 3 Maja wisi flaga, wzruszał ramionami i mówił, że jest stary, ma sklerozę i zapomniał zdjąć. Sekretarzowi to wystarczyło, ale na posiedzenia komitetu miejskiego przestano go zapraszać. W 1978r za Gierka, kiedy byłam w podstawówce, razem z koleżanką Anetą powiesiliśmy przy wejściu do naszego bloku w Lubinie w nocy 2 maja polską flagę. ale była afera, kiedy zobaczono, że trzeciego maja wisi flaga. Dozorczyni miała nieprzyjemności do tego stopnia, że odmówiono jej przeniesienia do większego mieszkania, co wcześniej miała uzgodnione. Flagę oczywiście zdjęto, ale przykład poszedł w miasto. Od następnego roku pojawiały się na 3 maja flagi na wieżowcach w Lubinie. Raz pojawiła się na dachu wieżowca, by nikt nie mógł wejść i zdjąć. Po upadku komunizmu pierwszą decyzją rządu Tadeusza Mazowieckiego i nowo wybranego niekomunistycznego sejmu było przywrócenie państwowego święta 3 Maja. Już nikt nie broni wieszania flagi, nawet jest to zalecane, ale… ludziom zwisa. Traktują majowy długi weekend od 1 do 3 maja jako kanikułę i najczęściej wyjeżdżają za granicę. W tym roku szczególnie dużo ludzi wyjechało, bo pandemia się skończyła i zniesiono obostrzenia covidowe. Kierunek wczasów weekendowych w tym roku… Turcja i Egipt oraz Izrarel. Maj 1993r. przywitałam maniakalnym epizodem choroby dwubiegunowej. Przez dwa lata narobiłam wtedy masę głupot. Jednak tak standardowych poczynań fazy manii w chorobie dwubiegunowej jak nabranie kredytów nigdy nie robiłam. Lekarz nawet mówił, że nie wie, jaką mam chorobę, bo faza manii przebiega u mnie w sposób niezwykle łagodny. Rozsądnie myślałam, mogłam pracować, a nawet pracować nad pracą doktorską. Na początku nawet żle mnie zdiagnozowano, lekarz leczył mnie na schizofrenię i często zmieniał leki. Od 1997r funkcjonowałam normalnie, ale jeszcze na początku dwudziestego wieku czasami mylił mi się świat realny z fikcyjnym. Na szczęście wtedy lekarz mi dobrał leki na chorobę dwubiegunową i od tej pory jestem całkowicie normalna. Teraz już biorę najniższe dawki jako dawki podtrzymujące, bo choroba dwubiegunowa w odróżnieniu od schizofrenii, która ma remisje, wraca jak się przestanie zażywać leki. W tym roku na majówkę mój Mirek zabrał dzieci i psa i pojechał do Świnoujścia. Mój ukochany synek Gabriel przygotowuje się właśnie do matury. Choć nauka nigdy nie była jego dobrą stroną, a bumelka i znane wszystkim leniom miganie się od nauki jego drugą naturą i miałam obawy co do jego matury, to trzeba przyznać, że od stycznia wziął się ostro do nauki. Chętnie pojechał do tego Świnoujścia, by złapać oddech na ostatnie dni przed maturą i odpocząć psychicznie po kuciu, co jest bardzo dobre. Gabriel planuje studia dziennikarskie i fotograficzne w Warszawie. Trzymam za niego kciuki! Ja zostałam, aby karmić kota. W sobotę byliśmy z mamą w Łagowie, by przygotować domek do sezonu. Ja sprzątałam, mama sadziła kwiatki wokół domku. Jeżdziliśmy też po lesie rowerami. Zrobiliśmy sporo kilometrów, a mamę nawet kolana nie bolały. W niedzielę porządkowaliśmy ogródek przy domu i byłam na basenie. Jutro, czyli 3 maja Mirek z dziećmi wraca z nad morza. Będzie bardzo wyposzczony. Oj, czuję, że jutro w nocy przejdzie sam siebie! W czwartek przed wyjazdem byliśmy sami w jego kawalerce i był szybki numerek, bo czekał na interesantów. Ale było fajnie. W nocy zaś u mnie w moim łóżeczku był wirtuozem, powoli, dokładnie z misterią i… rozkosz była nie do wytrzymania. Mam nadzieję, że jutro też to przeżyję…

W Lubinie na wieżowcu przy głównej ulicy niepodległości odkąd pamiętałam od lat siedemdziesiątych przez całą komunę była reklama: Czytajcie Konkrety! Konkrety to była znana i bardzo popularna legnicka gazeta, znana także w Lubinie i konkurencyjna dla lubińskiej gazet Nowa Miedż. Złoty wiek Konkretów był w latach siedemdziesiątych i trwał do 1982r, kiedy pracował w nich jako redaktor mój znajomy. Lubiłam go prawie jak mojego Mirka. Naczelny Nowej Miedzi i redaktor Konkretów konkurowali ze sobą i… prawili sobie złośliwości. Jednak byli przyjaciółmi i gdyby któryś potrzebował pomocy stali murem za sobą. Redaktor Konkretów próbował filmować akcję specjalną ZOMO w Lubinie w dniu 30 sierpnia 1982r i zginął na posterunku z bronią w ręku, czyli z… kamerą. Kamera wpadła w ręce SB. Od tego czasu do Konkretów napłynęli reżimowi twardogłowi ludzie i gazeta zeszła na psy. Stała się takim samym szmatławcem jak powołana przez SB w Lubinie po zlikwidowaniu Nowej Miedzi Polska Miedż. Niejeden młody człowiek przystępujący do matury marzy, by zostać dziennikarzem. Dreszczyk związany z przeglądaniem gazety i szukaniem w niej swojego pierwszego artykułu jest bezcenny! Dziś młody adept dziennikarstwa ma większe możliwości zostania dziennikarzem niż dawniej. Do gazety się trudno dostać, zwłaszcza od kiedy wprowadzono umowy śmieciowe i gazety pozwalniały dziennikarzy i kazały im zakładać własne firmy i im zlecają materiał do opracowania. Jest jednak internet i dziennikarstwo oddolne. Każdy może zostać dziennikarzem obywatelskim, jeśli ma odrobinę talentu do pisania i wyobrażnię. Drodzy więc chorzy psychicznie, nie pogrążajcie się w rozpaczy, że nie możecie nigdzie pracować! Próbujcie swoich sił w internecie! Choremu na schizofrenię wyobrażni nie zabraknie. Ja jestem między innymi dziennikarzem obywatelskim…

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s