Uncategorized

I love you or you know what it means?

Jesień! zwykle ją kojarzymy z odchodzeniem i umieraniem życia. Także kojarzy nam się z końcem miłości. Tymczasem jesień to nie umieranie. Jesień jest piękna i kolorowa. Babie lato, piękne , kolorowe liście na ziemi, lecą kasztany. Można powiedzieć, że jesienią świat się stroi w kolorowe sukienki, przymierza je, aby wybrać najpiękniejszą i uszykować się na Bal Sylwestrowy – pożegnanie Starego Roku i Powitanie Nowego Roku. Nowego Roku, który niesie nadzieję na odrodzenie życia, na królowanie dobra i spełnienie naszych marzeń i… znalezienie miłości, tej najlepszej i jedynej, na całe życie. Jesienią miłość nie umiera. Jest kolorowa i piękna jak jesienne liście. A ta znaleziona jesienią wabi nas swoimi kolorami i każe myśleć, że będzie tak kolorowa jak jesienne liście i… Babie Lato. Jesienny pajączek snuje swoją sieć i oplata nas pięknymi uczuciami. Niech na zawsze zwiąże dwoje ludzi, którzy się odnależli i między którymi pojawiła się chemia. Tak jak ja odnalazłam swojego Mirka i jesteśmy już na zawsze związani!!!

Z moim Mirkiem jestem związana od dzieciństwa. W dzieciństwie to był wujek. On nawet żartem przyrównuje mnie do psa i mówi, że ma najwierniejszego psa. I to prawda , chodziłam za nim zawsze jak pies. Kiedy był naczelnym Nowej Miedzi, przychodziłam do niego do redakcji. Kiedy był dyrektorem Domu Kultury, przychodziłam do niego i zawsze lubiłam siadać na oknie. To się nawet tragicznie zakończyło, bo przyszłam do niego między Bożym Narodzeniem a Nowym Rokiem, on wtedy pełnił jeszcze obowiązki po dyrektora Domu Kultury, kłóciliśmy się trochę, a jak jak zwykle siedziałam w otwartym oknie, zakręciło mi się w głowie i wypadłam z okna. Jemu oddałam swoją cnotę, choć może nie całkiem spontanicznie. Wcześniej obiecałam ten kwiat jego koledze, w którym się zauroczyłam, bo był bardzo przystojny i też znany dziennikarz. Tamten jednak powiedział: Musimy jeszcze poczekać. Mirek się zapomniał i… nie żałuję. Przeżyłam cudowne doznania i to, że tak polubiłam seks jest efektem cudownego pierwszego razu. Miałam wtedy 15 – 16 lat, ale nie żałuję. Dziewczyny, decydujcie się na pierwszy raz w wieku szesnastu lat, ale z tym mężczyzną, którego pragniecie, kochacie i do którego macie zaufanie! Cudowny pierwszy raz to zapowiedż udanego seksu w dorosłym życiu! Mój pierwszy raz to noc zapomnienia – noc andrzejkowa 1981. Potem długo byliśmy tylko przyjaciółmi, ale… z odskokami do rozkoszy czasami. Kiedy byłam na studiach, on przyjeżdżał do mnie do Wrocławia. Po studiach tworzyłam Zielonogórską Gazetę Nową. Potem byłam jej naczelnym, on moim podwładnym, kierownikiem oddziału w Lubinie. Ja codziennie przychodziłam do oddziału, by go widzieć. On był dla mnie najważniejszy i zrobiłam dla nie wszystko. Kiedy byłam agentem SB, a po kryjomu wtyczką w SB wywiadu Solidarności, chroniłam go. Był na celowniku lubińskiej SB. Ja na studiach pracowałam w Wojewódzkim Urzędzie Spraw Wewnętrznych we Wrocławiu, moim zadaniem było segregowanie donosów do różnych teczek. Wiedziałam, kto na niego donosił i jakie obrzydliwości pisali… jego ” koledzy” Szczególną nienawiścią darzyli jego żonę, a moją ciotkę Barbarę. Jakie wstrętne bujdy o niej pisali. Musiałam wkładać donosy do ich teczek, ale z odpowiednią adnotacją. Dzięki temu oficerowie operacyjni machali ręką, wiedzieli, że to bajdy wyssane z palca i nie ma się czym zajmować. Choć przed prowokacją lubińską w dniu 30 sierpnia 1982r znalazł się na tajnej liście SB do likwidacji. Na szczęście, nic mu się nie stało, choć ZOMO polowało na nich, gdy z kolegą usiłowali fotografować akcję z dachu Domu Kultury. Nie wiem, co bym zrobiła, gdyby mu się coś stało! Na szczęście, Bóg był z nim i go chronił! Kiedy po wolnych wyborach samorządowych w 1990r skołowani mieszkańcy… wybrali do władz miejskich byłych esbeków, ówczesny prezydent miasta Robert Raczyński poszedł za radą swojej rodziny i zwolnił znienawidzonego przez nich dyrektora Domu Kultury. Był wtedy dość długo bezrobotny jak zresztą wielu wówczas wartościowych ludzi, którym styropianowcy przypięli łatkę komucha i zwolnili ze stanowisk. To specjalnie dla Mirka utworzyliśmy oddział gazety w Lubinie. Zimą 1993r tzw. ” Prawdziwi Polacy” postanowili wykończyć swoich wrogów. Pracowałam wtedy wieczorem w oddziale lubińskim Zielonogórskiej Gazety Nowej. Przyszli wtedy pracownicy gazety, którzy wyczuli parcie na szkło i wejście do wielkiej polityki. Przy mocno zakrapianej alkoholem naradzie omawiali strategię. Kiedy się dowiedziałam, że planują pozbyć się Mirka, scyzoryk mi się w kieszeni otworzył. Wiedziałam, co mam robić. Tak się narodziła koncepcja tzw. afery plotkowej. Ja wtedy pracowałam na psychologii we Wrocławiu nad pracą magisterską o znaczeniu plotki w życiu publicznym. Podrzuciłam im swoje notatki. Afera zaczęła się na początku maja. Hasłem wywoławczym było odrzucenie bredni jakie moja koleżanka z redakcji lubińskiej Krysia wysłała na mnie do Nie. Zamiast jej artykułu Urban wydrukował na ostatniej stronie dwa artykuły o tytułach: Kto to jest: czarne i ryje pod zamkiem? i Dupny eksport. Nie muszę dodawać, że afera skończyła się kompletną klęską, bo plotka działa w wielu kierunkach i powoduje efekt domina. Wierchuszka ” Prawdziwych Polaków” się wściekła i pionkom chcącym się wybić się dostało. Oj, dostało! A kariera odleciała nie tylko ta na szerokich wodach, ale także w… Zielonogórskiej Gazecie Nowej. Potem i sama gazeta się wykończyła. Mój Mirek wykupił tytuł i założył własną gazetę Lubińską Gazetę Nową, która z powodzeniem trwała do 2010r i dzisiaj ludzie mówią, że im jej brakuje. Wraz z początkiem afery plotkowej uśmiechnęło się do mnie szczęście. Zaczął się nasz romans. zaczął się od tego, że Mirek zaprosił mnie do kawalerki kolegi. Miał chatę wolną i prosił Mirka, by mu kwiatki podlewał. Wydawało mi się, że skądś znam ten pokój, ale nie wiedziałam skąd. Póżniej przypomniałam sobie, że była to pracownia i nielegalna powielarnia Edka Wóltańskiego, która po wsypie wpadła w ręce SB, a potem urząd lokalowy przekazał właścicielowi Zielonogórskiej Gazety Nowej. Dziś Edek Wóltański odzyskał to mieszkanie i chce w nim zrobić izbę pamięci Solidarności Walczącej. Czy może liczyć na wsparcie premiera Morawieckiego, którego ojciec stał na czele wrocławskiej Solidarności Walczącej? Wtedy żeśmy się tylko bawili, jeszcze wtedy nie chciałam zdradzać mojego męża Marka Siudyma i iść na całość. Na całość poszliśmy w moim domu, kiedy rodzice wyjechali. Zapomniałam, że byłam po porodzie i usunięciu raka szyjki macicy i byłam pozszywana. Mirek też się zapomniał i mnie trochę porozrywał. Miał wyrzuty sumienia, bo skończyło się to ciążą poza maciczną. Od lipca 1999r jestem żoną Mirka i… co rok, a nawet częściej był dla mnie to prorok. Mamy czterdziestkę dzieci, z których najmłodsze są w pierwszej klasie. Ale niczego nie żałuję. Seks z moim Mirkiem jest cudowny, a że każdy stosunek był pobłogosławiony poczęciem. On był wniebowzięty, a jak on się cieszył to i ja. Dziś już od siedmiu lat ciąża mi nie grozi, ale seks dalej daje nam wiele satysfakcji, a ja jestem cudownie nawilżona i nie muszę stosować żadnych kremów. Dziś w nocy Mirek był znowu bardzo… bardzo zazdrosny, nie wiem czemu, ale… przeżyłam cudowną rozkosz i chcę więcej. Właśnie czekam na niego! Jestem jeszcze gorąca po popołudniowym szybkim numerku w jego kawalerce. Ze szczęściem się otworzę dla niego…

Miłość to uczucie wyższe, które jest przypisane tylko człowiekowi, jako doskonałemu dziełu Boga, który stworzył człowieka na Swój Obraz i Podobieństwo i… dał mu boską Miłość. Jak doskonale kocha Bóg, zwłaszcza człowieka, tak doskonale potrafi kochać człowiek, jeśli kocha naprawdę. Miłość można znależć zawsze i wszędzie. I nieważne, czy rodząca życie wiosna, czy buchające energią lato czy kolorowa jesień albo śpiąca zima, zawsze można znależć miłość jak… się jej dobrze szuka. I o każdej porze roku miłość może być ta jedyna, ta cudowna, na całe życie. Czy wszystkim ludziom należy się miłość? Tak! Są jednak ludzie, którym miłość bardzo ciężko znależć. To schizofrenicy. Oni też kochają i chcą być kochani, ale do miłości mają pod górkę. Albo ich nikt nie chce, bo ludzie się boją choroby i odpowiedzialności, boją się, że muszą zrezygnować z dzieci, bo… odziedziczą chorobę. Albo sami chorzy nie są w stanie nawiązać relacji z drugą osobą, choroba im nie daje. Zamykają się w pokoju, nie dbają o siebie i tępym spojrzeniem patrzą w sufit. A w marzeniach i rojeniach mają partnera, rodzinę i cudowną miłość. Oni też mają prawo kochać, cieszyć się z kolorów jesieni i różnych odcieni miłości. Dlatego bliscy schizofrenika, przekonajcie go do leczenia! Warto! Ja ze swoją chorobą dwubiegunową nigdy nie narzekałam na brak chętnych do małżeństwa ze mną. A dziś jestem w cudownym związku z moim jedynym i na zawsze. I love you or you know what it means? Ja Cię kocham czy wiesz co to znaczy? Ja poznałam tę tajemnicę i dzielę się z nią z moimi dziećmi. Czy moje córki też znajdą tego jednego jedynego na całe życie? Choć nie chciałabym, by tak jak ja… próbowały czternaście razy. Mój mąż mówi, że woli ciastko z sąsiadem niż zakalcowaty placek sam. Wiem też, że dla mężczyzny ważne jest by był pierwszym i… nie spotykał tuzina szwagroszczaków na mieście.

Advertisement

1 thought on “I love you or you know what it means?”

  1. To nie będzie na temat notki, ale muszę się podzielić swoimi spostrzeżeniami, bo mi się scyzoryk w kieszeni otworzył. Jest na fejsie grupa dziewuchy dziewuchom, kiedyś zgłosiłam do niej akces, bo mówili, że walczą z bzdurnym wyrokiem polskiego Trybunału Konstytucyjnego, wprowadzającym zakaz aborcji z powodu wad płodu. Dziś mi wstyd, że do tej grupy należę, bo jacy ludzie do niej weszli i poszła w złym kierunki. Ostatnio na niej zamieszczono post: praca seksualna też praca!. Kurde, kiedyś nawet burdel mama trzymała swoją córkę z dala od swojego interesu. Choć moja koleżanka, by powiedziała: A czego chcesz od ludzi, co uważają, że skrobanie się kiedy się chce to dobro i dobrodziejstwo. Kompletny zanik moralności, nowoczesność im kompletnie zlasowała mózgi. To mnie tak poruszyło, że napiszę artykuł o prostytucji.

    Like

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s