Uncategorized

The attractiveness of old memories!!!

Memento mori! – Pamiętaj o śmierci! Podstawowe credo chrześcijanina, bo nam w Kościele katolickim bez przerwy przypominają: z prochu powstałeś i w proch się obrócisz. To credo powoduje, że wielu ateistów drwi z religii katolickiej i ośmiesza ją. ateiści uważają, że życie katolika jest smutne, religia mu zakazuje cieszyć się życiem, a podtyka mu wiecznie pod nos rozpiętego na Krzyżu umarłego człowieka i każe myśleć o śmierci. Ateiści uważają, że oni są wolni, cieszą się życiem i się bawią. Czy jednak zabawa bez żadnych hamulców moralnych, a do tego prowadzi nas ateizm negując Dekalog i chrześcijańskie wartości życiowe , jest słuszna. Ateista mówi, że on nie jest ograniczony Bogiem, a wartości wg. których żyje dyktują mu wartości ogólnoludzkie. Zapomina tylko, że te wartości ogólnoludzkie wg. których żyje, to wartości chrześcijańskie, które weszły do powszechnego życia. Moja koleżanka mówi, że dzisiejsi ateiści zasady chrześcijańskie zastąpili jedną zasadą o nazwie : dobroludzizm, czyli że trzeba być dobrym człowiekiem i działać dla dobra ludzi. Zapominają tylko, że to co jest dobre dla ludzi nie zawsze zgadza się z etyką i moralnością. Chrześcijanin działa dla Boga i zgodnie z zasadami wyznaczonymi przez Boga. Które więc motto życiowe jest słuszne? Takie święto jak Wszystkich Świętych i Dzień Zaduszny przypomina nam o prawdziwych wartościach. W ten dzień idziemy na groby i wspominamy naszych bliskich co odeszli i… mamy nadzieję, że żyją w Wiecznym Szczęściu. A Wieczne Szczęście to pokłosie tego, jakim jesteśmy w życiu. Wspomnienia, wspomnienia, dawnych wspomnień czar! Oby zawsze były piękne…

W lipcu 1999r. mój Mirek założył mi obrączkę na palec, bardzo drogą, bo z białego złota. On nie lubi złota, woli srebro. Białe złoto przypomina srebro. Spełniło się moje największe marzenie, Mirek był już tylko mój. A już pierwszego sierpnia na brudnej podłodze w redakcji zmajstrowaliśmy nasze pierworodne bliżniaki. Rok milenijny – 2000 był dla mnie podwójnie szczęśliwy, w maju urodziły się bliżniaki, a w czerwcu poczęła się Henryka. Ja jestem wyjątkowa. Nie wiem, czy moje przypadłości to wynik zaburzeń hormonalnych , które stworzyły ze mnie dziwny okaz natury czy dar boży, który mnie czyni wybraną przez Boga. Otóż gdy byłam w ciąży przez całą ciążę mam miesiączkę co miesiąc i to nie skąpe plamienia, które zdarzają się w pierwszym trymestrze, ale obfite miesięczne krwawienie. To sprawiło, że nikt mi nie wierzył, że jestem w ciąży. Z tego powodu po naszym pierwszym razie w andrzejki 1981 między grudniowymi świętami kłóciłam się z moim Mirkiem. On nie wierzył mi, że jestem w ciąży jak mam miesiączkę i że sobie uroiłam ciążę. To mnie bardzo zdenerwowało. Siedziałam w otwartym oknie, wychyliłam się i zdarzył się wypadek: wypadłam z okna. Póżniej wiele razy się z nim kłóciłam, bo mi nie wierzył. Zresztą rodzina też uważała, że sobie roję ciążę. Dlatego ja się tak zraziłam, że nie mówiłam nikomu, że jestem w ciąży. Rodzina się dopiero dowiadywała, kiedy zaczął się poród. Kiedy poczęły się nasze bliżniaki, zagadnęłam delikatnie Mirka, że coś się dziwnego ze mną dzieje, nie mogę zajrzeć do lodówki, bo mnie mdli. Zamyślił się, a potem się tak ucieszył, że zaczął gwizdać z zadowolenia. No ale wtedy wiedział, że jestem w ciąży, bo nad poczęciem bliżniaków intensywnie pracował. Choć nie wiedział, że będą bliżniaki. Kiedy zobaczył USG, był wniebowzięty. Moje ciąże przebiegały w sposób nietypowy. Normalna kobieta może po urodzeniu dziecka zajść w kolejną ciążę najwcześniej miesiąc po porodzie, czyli rodzi jedno dziecko co rok. Ja w ciągu piętnastu lat, gdy byłam w ciąży urodziłam… czterdzieścioro dzieci. Po piątym dziecku moje ciąże trwały sześć miesięcy i nie rodziły się wcześniaki tylko w pełni ukształtowane noworodki. Po dwunastym dziecku ciąża trwała… jeden dzień. Możecie wierzyć lub nie! Ja jestem normalna psychicznie i nie wyobrażam sobie, że zostałam wybrana przez Boga, tylko że jestem taki wybryk natury. To się czasami zdarza! Moje dzieci są ponadprzeciętnie inteligentne. Angelika w wieku trzech lat nauczyła się czytać, a w szkole miała same szóstki. Jest na czwartym roku prawa i zalicza studia na szóstki. Teraz walczy o stypendium na studia w Oxfordzie. Jakby się załapała, pójdzie moim śladem. Już na czwartym roku przyszedł do niej przedstawiciel najlepszej firmy prawniczej we Wrocławiu i zaproponował, że ją przyjmie na staż już teraz, a jak się załapie na stypendium, to na ten czas ją urlopuje. Z moich dzieci tylko Angelika lubi się uczyć i zawsze miała same szóstki, reszta dzieci to… zdolne lenie. Moje dwunastolatki i trzynastolatki w siódmej , szóstej i ósmej klasie już nałapały jedynek. Dostały szlaban na spotkania towarzyskie, a Magda i Mirek dodatkowo na pracę w redakcji lubińskiej dopóki nie poprawią stopni. O to się nie martwię. Potrafią poprawić w miesiąc. Moje dzieci w pierwszej klasie uważają, że skoro nauczyły się czytać, pisać i dodawać w zerówce, to w szkole mają labę i mogą się nie uczyć. Ale czytać lubią. Ja chcę, żeby zainteresowały się Baśniami Andersena i Pinokiem, bo te współczesne bajki są… dla dzieci ograniczonych umysłowo. Same obrazki, a treść debilna bez żadnego morału. Moja siedmioletnia córka uważa, że Kopciuszek to ramota dla starych zgredów. Kiedy w 2001 roku musiałam z rodzicami przeprowadzić się do Góry, mój Mirek powiedział, że będzie przyjeżdżał. I przyjeżdżał! Miałam wtedy psa – boksera Hektora, który spał ze mną w łóżku. Kiedy był Mirek , pies spał razem z nami i nam nie przeszkadzał. My już tacy jesteśmy, że szalejemy na punkcie naszych piesiów. Nasz golden retriever Maksio też śpi z nami w łóżku, tylko pysk mu widać spod kołdry. Kochaliśmy się co noc. Kiedy Mirek miał ochotę, trzeba było psa zgonić z łóżka. Wyobrażcie sobie, jakie to było trudne! Prawie niemożliwe. Gdyśmy reagowali na humory Hektora, nie byłoby naszych dzieci. Kiedy w Górze ludzie dowiedzieli się kim jest mój Mirek, przychodzili do niego po pomoc. Miał pełne ręce roboty i ciężko nam było wygospodarować czas na riki tiki bara bara. A w Górze potrzebujących ludzi było dużo, bo władze do d… Szpital zdychał i służba zdrowia była do bani. Zamknięto dwa zakłady pracy, młyn i cukrownię i dużo ludzi poszło na bezrobocie. W 2011 r. wróciłam do Lubina i odtąd dzielę dom między moim pokojem u mamy a naszą ośmiopokojową willą z Mirkiem. mamy duży dom, ale dzieci rosną i jest bardzo ciasno, a do tego każde domaga się własnego pokoju. Ciężko jest walczyć z nastolatkiem, który strzeli focha. Przy czterdziestce dzieci musielibyśmy chyba wybudować stupokojowy pałac, ale nie planujemy większego domu. Jest ciasno, ale nie oddałabym mojej głośnej czeredki i miłości Mirka za rezydencję Caringtonów. Pracę nad powiększaniem rodzinki zakończyliśmy w 2015r, miałam wtedy raka jelita grubego i chemię, a poza tym z powodu, że ostatnie moje ciąże kończyły się cesarką kolejna mogła grozić pęknięciem macicy. Dziś jestem… w bezpiecznym okresie menopauzy i ciąża mi nie grozi. Możemy się kochać kiedy chcemy bez ograniczeń. I robimy to! Sekretem naszego małżeństwa jest to, że nie przerwanie od 23 lat się bez opamiętania pragniemy. Mirek daje mi wiele czułości i namiętności i co noc przechodzi sam siebie. A ja… gorąca na niego czekam. Ostatniej nocy był taki boski, że póżniej… śnił mi się nasz ślub. I właśnie na niego czekam…

Memento mori! – Pamiętaj o śmierci! To jest całkiem normalne u zdrowego człowieka. Śmierć jest nieuchronna, wszyscy do niej zmierzamy i każdego z nas ona spotka. Wprawdzie naukowcy pracują, by dać ludziom nieśmiertelność, ale chyba… zdrowy człowiek tego nie chce. Po stu kilku latach, kiedy człowiek będzie już stary i niedołężny sam zechce odejść z tego świata. Chrześcijaństwo przygotowuje człowieka do śmierci, uczy, że śmierć nie jest końcem, a początkiem. Wierzący umiera szczęśliwy, że będzie oglądał Boga. Ateista, który wierzy , że poza życiem na ziemi nic nie ma, że ze śmiercią jest ciemność i pustka, człowiek przestaje istnieć, boi się śmierci i kurczowo chwyta się najmniejszego przejawu życia. Ateista często umiera nieszczęśliwy, że tyle miał planów i nie zdążył ich zrealizować. Jest takie powiedzenie: żyj tak jakby każdy następny dzień miał być ostatnim i żyj tak, abyś na łożu śmierci umierał spełniony! Są jednak ludzie dla których pragnienie śmierci jest nienaturalne. To chorzy psychicznie, najbardziej na depresję i na schizofrenię z epizodem depresyjnym. Także choroba dwubiegunowa może być niebezpieczna w fazie depresji. Ci ludzie często kończą życie samobójstwem, bo nie widzą sensu życia. U chorych z psychozą myśli samobójcze nie pojawiają się w fazie psychozy, wtedy bowiem żyje w świecie swoich urojeń, jest kimś wielkim i cieszy się z tego, najwięcej samobójstw pojawia się, kiedy wychodzą z psychozy i lekarz ich określi jako w miarę normalnych. Wtedy bowiem brutalnie stykają się z rzeczywistością, widzą że nic nie osiągnęli, widzą marazm życia na rencie, a ich koledzy robią kariery i… pojawia się chęć zakończenia beznadziejnego życia. Maksyma: Memento mori! może być chorobą. Uczulmy się na odczucia innych ludzi, by wyczuć kiedy memento mori nie jest normalne i… pomóc! Wyciągnięcie pomocnej ręki do potrzebującego, choć wiem, że chory psychicznie jest trudny, to najpiękniejszy sposób okazania, że żyjemy dla Boga. I Bóg nam to policzy… Może już za życia?

Advertisement

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s