Uncategorized

Will buzz Us all silver bells!!!

W kościele na Skałce w Krakowie w Panteonie Wielkich Polaków na samym początku – przy ołtarzu jest sarkofag Stanisława Wyspiańskiego – polskiego malarza i poety, zwanego trzecim polskim wieszczem i mojego pradziadka. Wielcy przodkowie niewątpliwie nas otaczają aureolą sławy, chcemy być tacy jak oni i też zasłużyć na miejsce w Panteonie Wielkich Polaków. Niewątpliwie najważniejszym Panteonem Wielkich Polaków jest krypta grobowa w podziemiach katedry na Wawelu. Tam leżą królowie polscy i najwybitniejsi w polskiej historii Polacy, marszałek Józef Piłsudski, gen. Władysław Sikorski i wieszcz poeta Adam Mickiewicz. Po katastrofie smoleńskiej do Panteonu Wielkich Polaków na Wawelu dołączył prezydent Lech Kaczyński. W podziemiach wawelskich jest krypta Srebrnych Dzwonów, w niej spoczywa marszałek Józef Piłsudski i… prezydent Lech Kaczyński z małżonką Marią Kaczyńską. W sprawie naszych wielkich spoczywających na Wawelu polskie społeczeństwo jest podzielone, jedni się zastanawiają, czym sobie zasłużyli, a drudzy, że Wawel to jeszcze za mało dla uczczenia ich zasług, jakie oddale dla Polski. Taką kontrowersyjną postacią, która wzbudziła dyskusję, czy powinna spoczywać na Wawelu był marszałek Józef Piłsudski. Episkopat zarządzający Wawelem nie chciał się zgodzić na pochówek marszałka na wawelu, uległ pod naciskiem całego społeczeństwa polskiego. Ja uważam, że jest jeszcze jeden wielki, który zasłużył na Wawel. To nasz noblista Henryk Sienkiewicz, który spoczął w krypcie katedry warszawskiej. I pewnie by spoczął na Wawelu, gdyby… dożył wolnej Polski. Zmarł w 1916r. Pochówek wielkich Polaków na Wawelu nobilituje także ich rodziny. Potomkowie wielkich Polaków pragną zrobić wszystko, by zasłużyć na wawel. Czy uda im się? Dołączenie po śmierci do Panteonu Wielkich Polaków to ciężka praca za życia. A zaczyna się już w bardzo młodym wieku i od bardzo małych kroczków – osiągnięć. Wedle zasady: czym skorupka za młodu nasiąknie…

Ja maturę zdałam w maju 1984r., moja szkoła złożyła moje dokumenty na Prawo na Uniwersytecie Wrocławskim. Prawo to nie były moje wymarzone studia. Wymarzyłam sobie dziennikarstwo, ale mi powiedziano, że na nie jest niemożliwością się dostać, bo przyjmują tylko swoich. Dowiedziałam się jednak, że po prawie wystarczy zrobić podyplomowy kurs dziennikarski i pracować w gazecie. Z taką motywacją poszłam na Prawo. Studia mi się spodobały, ale że będę radcą prawnym i prokuratorem zdecydowałam się dopiero po studiach i… po wyleczeniu a fazy manii w chorobie dwubiegunowej. W 1997e założyłam Firmę Prawniczą, a rok póżniej dostałam się na aplikację prokuratorską / poza etatową/. Jednak zrealizowałam wszystkie moje marzenia, bo gdy mój Mirek miał gazetę, finansował mi studia i w 1998r rozpoczęłam zaoczne studia dziennikarskie na Uniwersytecie Warszawskim. Jestem więc radcą prawnym, prokuratorem, psychologiem i dyplomowanym dziennikarzem. Ale wróćmy do roku 1984r, kiedy dostałam się na Prawo. Kiedy moje dokumenty poszły na uczelnię, pojechałyśmy z moją koleżanką Anią, która złożyła dokumenty na Historię Sztuki, do Wrocławia, by zorientować się co do egzaminów wstępnych. Wtedy za punkt honoru postawiłyśmy sobie, że wszystko załatwimy same i nie będziemy liczyć na pomoc rodziców. Wydział Historii Sztuki na ulicy Szewskiej znalazłyśmy po pół godzinie. Potem zaczęłyśmy szukać wydziału prawa. Trzy razy obeszłyśmy w koło Plac Uniwersytecki. Wreszcie stanęłyśmy zrezygnowane i się pytamy tubylca: Gdzie jest wydział prawa? – Stoją panie pod nim! – Powiedział i wskazał budynek za naszymi plecami. Na egzamin wstępny, by się dostać też miałam stres. Tramwaj się zepsuł, a ja nie znałam Wrocławia. Idę na taksówkę i liczę czas. A tam kolejka. Mówię ludziom, czy mogę bez kolejki, bo się spieszę. – My też. – Odpowiedzieli i nikt mnie nie puszcza. A ja prawie z płaczem: Ale ja muszę na egzamin. W końcu kierowca się nade mną zlitował i mówi: Gdzie pani chce? – Na wydział prawa. – Powiedziałam. – Zdążymy. – Powiedział kierowca taksówki. Zdążyłam na ostatnią chwilę. Na egzaminie pisemnym z historii były trzy tematy. Dwa do bani, to ” Rozwój folwarku pańszczyżnianego” i ” Wpływ mocarstw ościennych na upadek Polski”. Moje koleżanki pisały o folwarku pańszczyżnianym, bo mówiły, że jest najłatwiejszy. Trzeci to było ” Znaczenie dla Polski Zamachu Majowego” i powiedziały, że to temat podpucha, by wyłapać i uwalić nieprawomyślnych politycznie. Pisały o folwarku pańszczyżnianym i… się wyłożyły. Ja pisałam o Zamachu Majowym, bo Józef Piłsudski to mój konik, a dwa poprzednie to była zupełnie nie moja bajka. Dostałam piątkę, a kiedy już studiowałam, dowiedziałam się z rozmów pracowników naukowych, że moja praca o Zamachu Majowym była najlepsza ze wszystkich piszących. Kiedy dostałyśmy się z Anią na studia, pojechałyśmy do Wrocławia załatwić sobie stancję. Odrzuciłyśmy pomoc rodziców i powiedziałyśmy, że same sobie załatwimy. Poszłyśmy do Pałacyku i wypisałyśmy kilka ofert stancji. Stancja u pani Eli na Oporowie była trzecia na naszej liście. Pani Ela miała domek poniemiecki i wynajmowała studentkom, tylko dziewczyną, cały parter. O tym że się zdecydowałyśmy, zadecydował… pies pani Eli. Keks od razu zaczął się do nas łasić. Poza tym pokój był tani, a dojazd z Oporowa na uczelnię dobry. Zaprzyjażniłyśmy się z właścicielką. Niezapomniane były nasze wieczorne rozmowy w kuchni, gdzie pani Ela przychodziła układać pasjansa i zapalić zefirka, bo u niej na górze mąż jej nie pozwalał. Ale od tamtych czasów minęło sporo czasu. Obecnie po kolei moje dzieci zaczynają studia i mają podobne problemy. W tym roku maturę zdał mój Gabryś. Poszło mu bardzo dobrze. Dostał 95 punktów. Ja uważam, że miał więcej szczęścia niż rozumu, bo cały ogólniak przebumelował, a za naukę wziął się dopiero po tegorocznych feriach zimowych. Szkoła wysłała jego dokumenty na Wydział Dziennikarstwa na Uniwersytecie Warszawskim. Gabryś obecnie siedzi w Warszawie i czeka na wyniki. Pytał się w dziekanacie, jakie ma szanse. Sekretarka powiedział, że z tyloma punktami przyjęcie ma prawie pewne. Szuka więc pracy w jakiejś gazecie w Warszawie. W Warszawie mieszka jego starsze przyrodnie rodzeństwo, ale nie chce u nich mieszkać. Złożył podanie o akademik i ma duże szanse go dostać, bo pierwszeństwo mają studenci z rodzin wielodzietnych. Tymczasem 10 lipca będzie ogłoszona lista przyjętych na Wydział… Trzymam kciuki, by się nie rozczarował. Także mój Mirek się cieszy, że Gabryś ma prawie pewne przyjęcie na dziennikarstwo. Cieszy się też z tego, że syn wybrał zawód po nim i że realizuje marzenie, które nie było mu dane. Z różnych przyczyn nie mógł studiować wymarzonego dziennikarstwa, skończył prawo i historię sztuki. Jest taki zadowolony, chodzi ucieszony, że… daje mi piękne dowody miłości. W długi weekend w Boże Ciało był w naszym domku letniskowym w Łagowie tylko z psem. Przyjechałam do niego. Byliśmy sami i…. dał mi wiele miłości. Seks był taki, że zapamiętam go na zawsze jak nasz pierwszy raz. Bo on zawsze daje mi tyle rozkoszy, że każe mi myśleć, że zawsze jest pierwszy raz. I… już kończę pisać, bo zaraz przyjdzie i, nie wątpię, … zaznam znowu rozkoszy do rozkosznego bólu.

W poniedziałek prezes rządzącej w Polsce partii Prawo i Sprawiedliwość i marzący odegrać we współczesnej Polsce rolę Józefa Piłsudskiego Jarosław Kaczyński obchodził urodziny. Czego mu życzyć w dniu urodzin? Obecnie rządząca partia to nie moja bajka, a Jarosław Kaczyński to nie polityk, który uważam jest dobry dla Polski, zwłaszcza teraz kiedy trzeba rządzić, kiedy nadchodzi kryzys gospodarczy jakiego Polska nie miała od lat osiemdziesiątych ubiegłego wieku, ale życzę mu spełnienia marzeń. A niewątpliwie jego marzeniem jest spocząć obok brata, prezydenta Lecha Kaczyńskiego na Wawelu. Zasłuży na to? Niewątpliwym jest, że gdy ktoś z naszej rodziny spoczywa w Panteonie Wielkich Polaków – jest Wielkim Polakiem to i my marzymy, by tam się znależć. Na ile jest to realne, różnie była. Ale marzyć nie można nikomu zabronić. Jak mówią ateiści po śmierci już się nigdy nie dowie, gdzie spoczął. Za życia można go więc łudzić. A może… się dowie. Mój pradziadek Stanisław Wyspiański spoczywa w Panteonie Wielkich Polaków na Skałce w Krakowie. To obliguje! Muszę dokładać wielu starań, by mu dorównać w wielkości. A poprzeczkę postawił wysoko. Jedno jest pewne, czego nie zazdroszczę przodkowi: chciałabym zachować zdrowie do póżnej starośći i… normalnie sobie zasnąć ze starości otoczona dziećmi, wnukami i prawnukami. Jak Matka Boska… Blużnię?

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s