Bez kategorii

Hajże na Zomowca!

Rocznica ogłoszenia Stanu Wojennego! Jakkolwiek Stan Wojenny był wstydliwym epizodem polskiej historii powojennej i zdrowy rozsądek powinien kazać, by raz na zawsze powinien zostać wymazany z pamięci społeczeństwa polskiego, to jednak ugrupowania polityczne wywodzące swoje korzenie z opozycji solidarnościowej w PRL wciąż celebrują rocznice ogłoszenia Stanu Wojennego. w Dzień 13 grudnia są uroczyste msze w intencji ofiar Stanu Wojennego, organizuje się manifestacje. Jaki cel ma to gloryfikowanie wstydliwej rocznicy? Czy tylko chodzi, by unaocznić społeczeństwu, że takie bezprawie nie może się już powtórzyć? W epopei narodowej ” Pan Tadeusz” naszego wieszcza Adama Mickiewicza, podjudzona przez kierującego się prywatną zemstą Gerwazego , starego sługi hrabiego Horeszki i podpita szlachta zaściankowa krzyczy: Hajże na Soplicę i atakuje rodzinę sędziego Soplicy. Myśmy w Stanie Wojennym parafrazowali ten okrzyk i krzyczeli podczas różnych nielegalnych demonstracji : Hajże na Zomowca! i…rzucali kamieniami w Zomowców. Ten nasz okrzyk jakkolwiek wzywał do występowania przeciwko porządkowi prawnemu i nasze działania były ścigane przez państwo, to jednak cieszyły się poparciem i sympatią społeczeństwa. A jak jest dzisiaj? Czy fakt, że Komuna nauczyła nas nie szanować porządku społecznego nie wpływa na dzisiejsze nasze rozumienie demokracji, co nieco pokręcone?
Bohaterka czy…?
W Stanie Wojennym był zakaz organizowania wszelkich zgromadzeń i manifestacji nielegalnych. Dotyczyło to oczywiście zgromadzeń nielegalnej opozycji, na które państwo nie wyrażało zgody, bo tzw. wiece rządowe, nazywane przez rząd Jaruzelskiego wiecami poparcia były organizowane praktycznie już od początku Stanu Wojennego. Nielegalna Solidarność nazywała je pogardliwie…obowiązkowym spędem ludności i…dla przeciwwagi organizowała własne , nielegalne demonstracje. Dotyczyło to zwłaszcza pochodów pierwszomajowych, które po ogłoszeniu Stanu Wojennego Jaruzelski reaktywował. Pochód pierwszomajowy szedł już w pierwszym roku Stanu Wojennego, czyli w 1982r. Nielegalna Solidarność zorganizowała własny. Władza nie zrezygnowała z pochodu, choć wiedziała, że jak dwa pochody się spotkają będzie zadyma. Milicja pałowała uczestników nielegalnego pochodu, a że…ciężko było odróżnić, kto brał w którym, więc dostało się po plecach uczestnikom i legalnego pochodu. Uroczystości pierwszomajowe kończyły się masowymi sprawami w Kolegiach do spraw wykroczeń i w sądach, w których usłużni sędziowie walili kary więzienia za…działanie na szkodę ludowego państwa.Czy dziś już wszyscy sędziowie, co w Stanie Wojennym nad wyraz gorliwie wspierali…lewą nogę komunistycznej władzy są już w stanie spoczynku? A ich dzieci? Biblia mówi:” Za grzechy rodziców cierpieć będą dzieci do dziesiątego pokolenia…” Symbol wiele mówiący?
Rok 1984 był rokiem mojej matury. Kiedy nadszedł 1 maja , nauczyciele zagrozili nam, że jak nie pójdziemy w organizowanym przez lubiński Komitet Miejski PZPR pochodzie pierwszomajowym to…nie zdamy matury i nie dostaniemy się na studia. Większość moich koleżanek uwierzyła i poszła. Ja dobrze wiedziałam, czym pachnie udział w pochodzie pierwszomajowym, a ponieważ nie lubię jak mnie się wodą polewa, to nie miałam ochoty brać w nim udziału. I znalazłam pretekst! Rozbolał mnie ząb, spuchła mi twarz, dostałam zapalenia okostnej i…wychowawczymi zwolniła mnie od udziału w pochodzie. Co jednak nie znaczyło, że ciekawość nie zaprowadziła mnie na miejsce, gdzie stała trybuna. Wiedziała, że…nielegalny pochód będzie szedł tą samą trasą. Do spotkania doszło pod…trybuną. Zaczęło się do wyzwisk, potem w ruch poszły kamienie i…milicja wkroczyła do akcji. Pałowała i zgarniała uczestników obu pochodów. Moje koleżanki, co chciały być w zgodzie z władzą i brały udział w legalnym pochodzie też zostały zgarnięte i miały kolegium. Bohaterki? Ja stałam z boku i może bym wyszła bez szwanku, gdyby nie…jeden nadgorliwy milicjant. zauważył, że…mam spuchniętą twarz i wydedukował, że jestem prowokatorem. Zaczął mnie legitymować, a ponieważ wyszłam na spacer bez legitymacji szkolnej, rozpoczęła się szarpanina. Milicjant mnie pchnął, na mnie wleciał jakiś uciekający przed milicyjną pałą demonstrant , wpadłam na legitymującego mnie milicjanta, a temu…czapka spadła. Zrobiono mi sprawę w sądzie o czynną napaść na funkcjonariusza na służbie. Sprawa w Lubińskim sądzie cieszyła się dużym zainteresowaniem, na sali rozpraw brakowało miejsc siedzących, bo zwaliła się publika. Wybronił mnie adwokat Piotr Latos, znany lubiński adwokat, sprawa została umorzona z powodu brak znamion przestępstwa. Dziś kiedy niektórzy adwokaci lubińscy się chwalą, że w Stanie Wojennym bronili w procesach politycznych, a władza ich hołubi, jakoś zapomina się, że adwokaci Piotr Latos i Leszek Gajda bronili i to zwycięsko aresztowanych w sprawach politycznych. Tylko oni sami się tym nie chwalili…
Skutki zadymy…
Trochę bałam się o swoją maturę z…francuskiego. Wiedziałam bowiem, że wobec mnie taryfy ulgowej nie będzie. I to nie dlatego, że zrobiono mi sprawę polityczną, ale dlatego, że moja nauczycielka francuskiego i wychowawczyni Maria Słowikowska wiedziała, że ja…mówię po francusku jakbym mówiła w tym języku od urodzenia. Występowałam w spektaklu Andrzeja Wajdy ” Przeminęło z wiatrem” w teatrze paryskim po francusku. Pisałam notatki prasowe do francuskich gazet. Na maturze ustnej dostałam temat: Czy wolę kino czy teatr i…dosłownie język stanął mi kołkiem. Byłam w stanie wydusić z siebie dwa zdania i parę francuskich idiomów. Egzaminowała mnie Maria Słowikowska, a wiedziałam, że u niej nie ma taryfy ulgowej. Dostałam czwórkę z matury ustnej z francuskiego. Odwdzięczyłam jej się tym, że póżniej na studiach egzamin z lektoratu z francuskiego zdałam na miesiąc przed terminem i to na piątkę minus.
Jesteśmy w przededniu rocznicy ogłoszenia Stanu Wojennego, a jednocześnie dzisiaj miała miejsce wielka manifestacja ludzi w Warszawie w obronie demokracji i…Trybunału Konstytucyjnego, który w Polsce sprawuje kontrolę nad legalnością prawa. Warszawski Ratusz domniemywał, że w manifestacji weżmie udział dwa tysiące ludzi. Wzięło udział 50 tys., wielu ludzi się spontanicznie dołączało. Abstrahując od dyskusji na temat, czy organizatorzy marszu mieli rację, to jednak tak z tak masowym protestem obywateli władze rządzącego pisu muszą się liczyć. Ignorowanie zdania obywateli może skutkować w demokratycznym państwie przegraną w wyborach. Wprawdzie niegdyś w Kabarecie Olgi Lipińskiej wybierano rząd i panna Haneczka powiedziała: ja wezmę związki zawodowe, bo…jak mam policję. A aktorzy w tymże kabarecie śpiewali: ” Demokracja ewidentnie się pogłębia, chwila moment, a dosięgnie wreszcie dna.” Dziś jesteśmy świadkami, że demokracja polska sięgnęła dna. Jest jednak światełko w tunelu: od dna się można odbijać!. Mam nadzieję, że nasza polska władza wyciągnęła wnioski ze Stanu Wojennego i już nigdy nie będzie polewania wodą ludzi w manifestacjach politycznych, którzy pokojowo manifestują. I zdanie: Ja wezmę związki zawodowe, bo mam policję już tylko na zawsze będzie śmieszyć w kabaretach jako dowcip…

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s